www.t4-forum.pl - Polskie Forum VW T4 Transporter, Multivan, Caravelle, Westfalia: Polskie Forum VW T4 Transporter, Multivan, Caravelle, Camper, Westfalia
Tak włąśnie zrobiłem - wyjąłem denko i przy dmuchaniu w zatkane od dołu końcówki smok jest szczelny:)
Jak domniemywam, że okolice smoka w baku mogą też być najbardziej zabrudzonym miejscem w całym zbiorniku, biorąc pod uwagę to że smok styka się z dnem to naprawdę warto przy okazji wyczyścić bak.
to go teraz dokładnie zamontować zgodnie z oznaczeniami od tego zależy dokładność pomiaru wskaźnika paliwa .....
Oraz jeżeli masz chęci to sprawdzić tak samo szczelność przewodów smok - filter ON , masz okazję ......i uzyskasz pewność że wszystko jest ok BAK - FILTER
Ostatnio zmieniony 20 sty 2012, 18:00 przez Kenobi, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:Post pod postem.
Koledzy, wylałem z baku 28 l ropki, stąd pierwszy wniosek że wskaźnik poziomu w tych autach jest do bani. Na spodzie jakiegoś grubszego szlamowatego ostadu nie ma, powierzchnia (którą widać) w miarę czysta, poza pewną ilością okruchów czegoś tam i większą szlamowatą grudką średnicy 1 cm, coś takiego znalazłem również w smoku. Przeczyszczę jeszcze za chwilę szmatą dno i wlewam ON z powrotem. Cholera, co do węży to boję się że po wyciągnięciu nie będę mógł wsunąć, wchodzą pod podstawę od akku i ślad po nich ginie...
Koledzy, wylałem z baku 28 l ropki, stąd pierwszy wniosek że wskaźnik poziomu w tych autach jest do bani. Na spodzie jakiegoś grubszego szlamowatego ostadu nie ma, powierzchnia (którą widać) w miarę czysta, poza pewną ilością okruchów czegoś tam i większą szlamowatą grudką średnicy 1 cm, coś takiego znalazłem również w smoku. Przeczyszczę jeszcze za chwilę szmatą dno i wlewam ON z powrotem. Cholera, co do węży to boję się że po wyciągnięciu nie będę mógł wsunąć, wchodzą pod podstawę od akku i ślad po nich ginie...
A po co demontować !!!! masz sprawdzić szczelność , zatkaj przewód dochodzący do filtra (szczelnie) i dmuchaj lub ssij od drugiej strony lub na odwrót --MUSI BYĆ SZCZELNE---> jak sie okaże że coŚ szwankuje to i tak musisz wyciągnąć i wymienić lub naprawić....
Kentos, nie kazuj mi ssać tego świństwa które mnie już tak urządziło, to już chętniej bym się napił OR ;-). Widzę, że wskaźnik poziomu u mnie ma dokładność ok. +10.
Znowu pytanie, czy tą nieszczelność będzie 'słychać' na tyle żebym miał 100% pewności?
Docisnąłem o 1 ząbek zaciski dolny i górny na tej sprężającej się gumie na rurce powrotu w smoku (okolice czerwonych strzałek na zdjęciu smoka wyżej), w moim odczuciu było tam za luźno (guma dość łatwo dawała się zsunąć i nałożyć).
Ostatnio zmieniony 21 sty 2012, 20:42 przez marh, łącznie zmieniany 1 raz.
Hihih, kentos, nie kazuj mi ssać tego świństwa które mnie już tak urządziło, to już bardziej OR ;-). Widzę, że wskaźnik poziomu u mnie ma dokładność ok. +10.
Znowu pytanie, czy tą nieszczelność będzie 'słychać' na tyle żebym miał 100% pewności?
jak będziesz dmuchał to będzie ubywać i to wyczujesz jak nie to tylko sie nadymasz ----> każdy pomysł dobry (weż pompke od roweru, kompresor ustaw na 1bar i zablokuj jak ciśnienie opadnie to nieszczelność, vacumometr podciśnienie 1-2 bar i to samo , podłącz strzykawkę i próbuj wstrzyknąć lub odwrotnie pociągnąć --sugeruje dużą szklana strzykawkę ) to tyle z natychmiastowych pomysłów....
róbta co chceta aby było szczelne , sprawdzone i pewne ............
No i jaja: okazało się, że wąż zasilania (czarny) był zamontowany na rurce powrotu przy smoku, zaś wąż powrotu (zielony) na rurce zasilającej przy smoku. Widać to na zdjęciu wyżej zrobionym przed wyjęciem smoka, wszystko robiło wrażenie montażu fabrycznego (oryginalne zaciski na wężach). Czy mogło mieć wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu paliwowego? - Raczej tak, inaczej producent nie umieszczałby strzałek kierunkowych na smoku. Nieszczelności w samych wężach nie stwierdziłem. Po nałożeniu węży i odpowietrzeniu na wtryskach był jeszcze kłopot z rozruchem, pokręciłem trochę no i trzeba znowu aku doładować. Zobaczymy co będzie jutro, mam nadzieję, że obydwa węże dzięki dzisiejszemu kręceniu będą pełne i sprawę nareszcie zamknę. Jeśli nie - to obydwa przewody do wymiany + sprawdzenie końcówek wtrysków + dla świętego spokoju test ciśnienia sprężania.
Nadal nie odpala: wymianę przewodów paliwowych raczej zlecę mechanikowi, ale to jeszcze musi trochę poczekać, podobnie sprawdzenie końcówek wtryskiwaczy czy nie leją. We własnym zakresie spróbuję jeszcze ustalić czy prąd na świecach jest i czy nie za niskie napięcie. Po drugie, sprawdzę czujnik temperatury płynu przy termostacie - podobno też potrafi robić psikusy.
Mam jeszcze do znawców tematu pytanko związane z przekaźnikami - widzę że istnieje kilka typów ich oznaczeń w skrzynce bezpieczników - 60, 102, 103, 258 - czy te przekaźniki z różnymi numeracjami różnią się technicznie? Wiadomo mi, że są przekaźniki krótkiego i długiego grzania. Poprzednio zamontowany nagrzewał się b. długo, 30 sek. może nawet nieco dłużej (dla niektórych jest to objaw nieprawidłowości w obwodzie), ten obecny nagrzewa się z kolei parę sek. (5-6).
No i jaja: okazało się, że wąż zasilania (czarny) był zamontowany na rurce powrotu przy smoku, zaś wąż powrotu (zielony) na rurce zasilającej przy smoku. Widać to na zdjęciu wyżej zrobionym przed wyjęciem smoka, wszystko robiło wrażenie montażu fabrycznego (oryginalne zaciski na wężach). Czy mogło mieć wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu paliwowego? - Raczej tak, inaczej producent nie umieszczałby strzałek kierunkowych na smoku. Nieszczelności w samych wężach nie stwierdziłem. Po nałożeniu węży i odpowietrzeniu na wtryskach był jeszcze kłopot z rozruchem, pokręciłem trochę no i trzeba znowu aku doładować. Zobaczymy co będzie jutro, mam nadzieję, że obydwa węże dzięki dzisiejszemu kręceniu będą pełne i sprawę nareszcie zamknę. Jeśli nie - to obydwa przewody do wymiany + sprawdzenie końcówek wtrysków + dla świętego spokoju test ciśnienia sprężania.
Nadal nie odpala: wymianę przewodów paliwowych raczej zlecę mechanikowi, ale to jeszcze musi trochę poczekać, podobnie sprawdzenie końcówek wtryskiwaczy czy nie leją. We własnym zakresie spróbuję jeszcze ustalić czy prąd na świecach jest i czy nie za niskie napięcie. Po drugie, sprawdzę czujnik temperatury płynu przy termostacie - podobno też potrafi robić psikusy.
Mam jeszcze do znawców tematu pytanko związane z przekaźnikami - widzę że istnieje kilka typów ich oznaczeń w skrzynce bezpieczników - 60, 102, 103, 258 - czy te przekaźniki z różnymi numeracjami różnią się technicznie? Wiadomo mi, że są przekaźniki krótkiego i długiego grzania. Poprzednio zamontowany nagrzewał się b. długo, 30 sek. może nawet nieco dłużej (dla niektórych jest to objaw nieprawidłowości w obwodzie), ten obecny nagrzewa się z kolei parę sek. (5-6).
no i jak tam...... jakie ciśnienie sprężania ?? jaki stan końcówek wtrysków ?? sprawdziłbym kompresję , wtryski "po mojemu" są dobre......
Kentos, ponieważ tych rzeczy nie zrobię sam a dość sporo ostatnio wydatkowałem to muszę poczekać z nowymi przewodami, końcówkami wtrysków i kompresją. Po takiej ilości kręcenia układ paliwowy teoretycznie powinien być odpowietrzony. Dobrze, że dzięki tropowi jaki poddałeś udało się stwierdzić błędne podłączenie węży do smoka, jednakże to jak się okazuje nie był czynnik decydujący bo auto ma 18 lat i jakoś z tym najwidoczniej jeździło.
Aktualnie będę sprawdzał to co mogę jeszcze sam zrobić, mianowicie układ zapłonowy bo tutaj też mam pewne podejrzenia. Cholera, mam nadzieję że dzięki Wam wszystkim w końcu się w tym połapię, poprzedni właściciel najwidoczniej nie mógł...
No i jaja: okazało się, że wąż zasilania (czarny) był zamontowany na rurce powrotu przy smoku, zaś wąż powrotu (zielony) na rurce zasilającej przy smoku. Widać to na zdjęciu wyżej zrobionym przed wyjęciem smoka, wszystko robiło wrażenie montażu fabrycznego (oryginalne zaciski na wężach). (5-6).
Czy ja dobrze zrozumiałem, że do tej pory twoja teczka zaciągała paliwo powrotem, a cofała zasileniem??
Czy to w ogóle możliwe??
jestem ciekawy czy z tym autem już wszystko dobrze .... kolega nic nie pisze to może już jest OK --> dobrze jak by tak było .
Interesuje mnie to też dlatego ponieważ nalał CERAMIZER i jestem ciekaw jego efektów działania.
Pisze, ale w innych tematach:-). Kentos, o tym środku mechanicy ani mru mru i dobrze że jakoś sam się do niego dokopałem; dla miarodajnych efektów trzeba na początku zastosowania zrobić pomiar ciśnienia sprężania a następnie zrobić wg zaleceń ok. 1500 km i powtórzyć pomiar; preparat nie ożywi głowicy gdyż pracuje w miejsach gdzie występują powierzchnie tarcia, dlatego komuś kto nie jest pewny sprawności głowicy niekoniecznie pomoże. Ja nic na razie obiektywnego napisać nie jestem w stanie, bo nie jeżdżę. Mam do czynienia z dość pechowym złożeniem się kilku przyczyn, czego warsztaty nie potrafiły wyłapać, zatem szukam dalej sam. Temp. na zewnątrz skutecznie zniechęciły do grzebania, tyle że mieszkając w centrum miasta w zimie auta praktycznie nie potrzebuję i mogę sobie w razie czego pozwolić na komfort czekania do wiosny. Na ten moment bardziej jestem skłonny upatrywać winy po stronie układu grzania świec niż niskiej kompresji (teoretycznie jej ewentualne spadki związane z uszkodzeniami w głowicy zostały wyeliminowane), jeśli to się potwierdzi to raczej nie będę robił badania kompresji, gładzie cylindrów nie wykazywały ewidentnych śladów uszkodzeń części korobowo-tłokowej, nieznacznie wyczuwalny palcem prożek 1 cm poniżej górnej powierzchni gładzi co przy prawidłowej pracy elementów w silniku z większym przebiegiem po prostu ma miejsce, tłoki bez pęknięć i uszkodzeń mechanicznych. Pozdrawiam:-)
Powiem Ci że to co piszesz odebrałem jako docinkę, nie wiesz co robię w życiu więc dlaczego nazywasz mnie majstrem?
Niska kompresja → czekam do wiosny, +10C powinien odpalić → warsztat, pomiar → robię 1500 km, pomiar.
Jeśli specyfik sprawy nie załatwi z czym trzeba się liczyć bo różnych "cudownych leków" jest cała gama, to nowe pierścienie+panewki+honowanie. Trochę w niego już zainwestowałem i przywiązałem się do tego auta, po tylu przeżyciach to już together forever ;)
Ps. zna może ktoś wypróbowany sposób na awaryjne odpalenie auta z prawdopodobną niską kompresją?
Zastanawiam się nad wdmuchaniem ciepłego powietrza do kolektora ssącego suszarką, samostart nie zadziałał.
Ps. zna może ktoś wypróbowany sposób na awaryjne odpalenie auta z prawdopodobną niską kompresją?
Zastanawiam się nad wdmuchaniem ciepłego powietrza do kolektora ssącego suszarką, samostart nie zadziałał.
rozrusznik kreci normalnie to palnik taki jak do grzania papy (rozmiarowo ten najmniejszy- efekt świecy płomieniowej)
W jakim temacie jeszcze opisujesz ten problem ?? jak samostart użyłeś to jaki był efekt ??
Ach, przyglądałem się jeszcze układowi grzania świec. Samostart nic nie zmienił, tak jakby go w ogóle nie było. Nie odpalałem jeszcze z knota, czy w jakiś sposób może być to dla silnika szkodliwe? Spróbuję jeszcze w któryś dzień z wdmuchaniem ciepłego powietrza do kolektora bo palnik musiałbym specjalnie dokupić.
Niezupełnie, kręci ale bardzo ciężko a z wciśniętym prawidłowo
przy wyciągniętym wyprzedzeniu kąta wtrysku 'dławi' rozrusznik. Zalane świece i brak efektów kręcenia (podejrzenia niskiej kompresji i słabo nagrzane świece swoją drogą ale dziś rano było +6 C i nie pomogło grzanie wnętrza kolektora opalarką). Jak pisałem wyżej po odbiorze od mechanika silnik odpalał z czkawkami i był strasznie mułowaty, pojechałem do serwisu diesla i facet ustawiał mi na słuch pompę, po powrocie od niego wyziębionego silnika już do dnia dzisiejszego nie udało się uruchomić. Postaram się przyjrzeć ustawieniom pompy.
Ps.
Po zdjęciu osłony i ustawieniu koła zamachowego na znak okazało się, że pompa jest przyspieszona o jakieś 5 mm (kołek blokujący nie wchodził w otwór). Ustawiłem znaki wg tego dość dopasowanego kołka, jednak po tym zabiegu też nie odpalił. Może jakieś sugestie co do ustawienia?
Ostatnio zmieniony 26 lut 2012, 22:22 przez marh, łącznie zmieniany 2 razy.
Koledzy, mam świetną wiadomość - dziś samochód mi zagadał. Wygląda na to, że żadna kompresja ale ustawienie kąta wtrysku okazało się kluczowe. Ustawiłem na znaki pompę, zapewne nie jest to dokładność zegarowa (celowo z lekkim przyspieszeniem) lecz liczy się efekt.
Koledzy, mam świetną wiadomość - dziś samochód mi zagadał. Wygląda na to, że żadna kompresja ale ustawienie kąta wtrysku okazało się kluczowe. Ustawiłem na znaki pompę, zapewne nie jest to dokładność zegarowa (celowo z lekkim przyspieszeniem) lecz liczy się efekt.
Witam - tyle razy byłeś u mechanika i nikt tego nie zrobił co TY - potwierdza się zasada , chcesz mieć zrobione musisz to zrobić sam ( nawet pieniądze wydawane na mech..... nie pomagają ) pewnie liczyli, wykasują Cie na dużo, dużo więcej a ty zrobiłeś psikusa i dużo więcej kasy już nie wydasz (BRAWO) a tych , u których byłeś omijaj z daleka bo już wiesz co myślą i na co liczą . POZDRO
Witam - tyle razy byłeś u mechanika i nikt tego nie zrobił co TY - potwierdza się zasada , chcesz mieć zrobione musisz to zrobić sam ( nawet pieniądze wydawane na mech..... nie pomagają ) pewnie liczyli, wykasują Cie na dużo, dużo więcej a ty zrobiłeś psikusa i dużo więcej kasy już nie wydasz (BRAWO) a tych , u których byłeś omijaj z daleka bo już wiesz co myślą i na co liczą . POZDRO
Kentos, napiszę więcej: obawiam się, że nie ma w okolicy specjalisty który potrafiłby mi zrobić dokładną korektę zegarem a do takich ustawiających jak to mówią "na słuch" to już strach, skoro jeden z największych serwisów diesla w Małopolsce tak ustawia. Cholera, czy samemu trzeba się do tego wszystkiego zaopatrzyć w zegar? <taktak>
Witam - tyle razy byłeś u mechanika i nikt tego nie zrobił co TY - potwierdza się zasada , chcesz mieć zrobione musisz to zrobić sam ( nawet pieniądze wydawane na mech..... nie pomagają ) pewnie liczyli, wykasują Cie na dużo, dużo więcej a ty zrobiłeś psikusa i dużo więcej kasy już nie wydasz (BRAWO) a tych , u których byłeś omijaj z daleka bo już wiesz co myślą i na co liczą . POZDRO
Kentos, napiszę więcej: obawiam się, że nie ma w okolicy specjalisty który potrafiłby mi zrobić dokładną korektę zegarem a do takich ustawiających jak to mówią "na słuch" to już strach, skoro jeden z największych serwisów diesla w Małopolsce tak ustawia. Cholera, czy samemu trzeba się do tego wszystkiego zaopatrzyć w zegar? <taktak>
niestety z tego co wiem to TAK - ja bynajmniej nie umiem na słuch choć wielokrotnie tak robiłem i tragedii nie było , po sprawdzeniu zegarem i tak były korekty więc (tylko zegar) . NIE jest tak drogi ,a przydaje sie do innych aut też ....
Problem w tym że w starych autach ze zużytą aparaturą wtryskową ustawienie na zegar nie zawsze daje dobre efekty.
A co w takim wypadku da EFEKT (ustawienia) ??
Kiedy wiadomo ,że "Aparatura" jest zużyta ?? (skąd Ty to wiesz i po czym poznajesz .....jak to diagnozujesz )
to jesteś wielki !!! .... ale nic mi ani autorowi tego tematu nie pomoże (moje przypuszczenie )
Więc kupno zegara i poćwiczenie samemu tylko może mu rozwiązać raz na zawsze ten konkretny problem (dodatkowo ten element jest wykorzystywany do innych modeli i marek aut i puki co raczej nie do zastąpienia)
Czy ja gdzieś napisałem żeby nie kupował zegara? Czy napisałem żeby na niego nie ustawiał?
Napisałem tylko że nie zawsze się to sprawdza! A docinki typu jesteś wielki są nie potrzebne, jak ustawisz pompę na zegar a silnik dalej nie pracuje tak jak powinien to się ustawia na ucho aż będzie ok. Czasem się to udaje a czasami nie do końca ale jak już pisałem, w silnikach z dużym przebiegiem nie zawsze nastawy fabryczne są najlepsze.
Czy ja gdzieś napisałem żeby nie kupował zegara? Czy napisałem żeby na niego nie ustawiał?
Napisałem tylko że nie zawsze się to sprawdza! A docinki typu jesteś wielki są nie potrzebne, jak ustawisz pompę na zegar a silnik dalej nie pracuje tak jak powinien to się ustawia na ucho aż będzie ok. Czasem się to udaje a czasami nie do końca ale jak już pisałem, w silnikach z dużym przebiegiem nie zawsze nastawy fabryczne są najlepsze.
Ja tego zwrotu (jesteś wielki ) użyłem jako komplement !!! <victory> teraz się zastanawiam dlaczego odebrałeś to inaczej .... <stop>
nie napisałeś żeby nie kupował (potwierdzam) i tez nie wiem dlaczego bierzesz to na siebie (sugeruje żeby kupił i korzystał oraz uzasadniam ) ....
reszta zdania ma sens jak dla mnie i "coś tam wyjaśnia" .....
duży przebieg to ile twoim zdaniem ?? Uzyskaliśmy wspólne stanowisko , że stosowanie zegara jest potrzebne .....
Mój 2.4D ma np. 500 000 i ustawienie na zegar powoduje że silnik się trzęsie przy dodawaniu gazu. Myślę że przebieg w tym wypadku jest kwestią względną.
Dzięki Koledzy, zegar nie tyle będzie potrzebny do ustawienia "na znaki", co do przesunięcia kąta wtrysku o 0,1-0,2 cm a dokładności tego rzędu ciężko gołym okiem. Precyzyjny pomiar i znamy optymalny kąt dla tego autka<victory>