Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubię
-
AudiParts
- Nowy T4
- Posty: 6
- Rejestracja: 09 gru 2015, 0:27
- 10
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: T4
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Pojawiło się zapotrzebowanie na busa, w ciągu kilku dni musiałem kupić "cokolwiek". Caddy za mały, Renaulta czy Citroena nie chciałem i tym podobnych, w grę wchodził tylko koncern VW, a jak wiadomo na nic innego nie mogło paść.
Znalazłem jednego, z nastawieniem, że go kupię gdyż wszystko powinno być w nim ok, a przynajmniej tak wyglądało z opisu i gadki sprzedawcy. Auto, Multivan, miałbyć idealny, a okazał się szpachlowozem, którego na szybko odmalowano, a wszędzie tam gdzie były dziury, zamiast je zaspawać pomalowano pędzlem, w dodatku nie jechał i jeszcze gorzej hamował. Wyjechawszy od sprzedawcy odpaliłem OLX i po drodze znalazłem jeszcze dwa, pierwszego facet powiedział, że w sumie już nie chce sprzedać, bo mu się odwidziało, a drugi aktualny. Pojechałem, obejrzałem, względnie przypasował i włala. A druga T4 wpadła przypadkiem (w sumie na początku nawet nie wiedziałem po co mi ona, jako druga), znajomy zadzwonił z serwisu, że ktoś pierwszy właściciel zostawił T4 w rozliczeniu do nowego busa i czy czasem nie chcę. Szybka akcja i tego samego dnia u mnie, książki serwisowe, komplety kluczyków i przebieg realny. Póki co, pierwsza służy do cięższej roboty, a druga, z racji liftowego wnętrza i zadbania ma jeszcze ulgi pracownicze :-)
Znalazłem jednego, z nastawieniem, że go kupię gdyż wszystko powinno być w nim ok, a przynajmniej tak wyglądało z opisu i gadki sprzedawcy. Auto, Multivan, miałbyć idealny, a okazał się szpachlowozem, którego na szybko odmalowano, a wszędzie tam gdzie były dziury, zamiast je zaspawać pomalowano pędzlem, w dodatku nie jechał i jeszcze gorzej hamował. Wyjechawszy od sprzedawcy odpaliłem OLX i po drodze znalazłem jeszcze dwa, pierwszego facet powiedział, że w sumie już nie chce sprzedać, bo mu się odwidziało, a drugi aktualny. Pojechałem, obejrzałem, względnie przypasował i włala. A druga T4 wpadła przypadkiem (w sumie na początku nawet nie wiedziałem po co mi ona, jako druga), znajomy zadzwonił z serwisu, że ktoś pierwszy właściciel zostawił T4 w rozliczeniu do nowego busa i czy czasem nie chcę. Szybka akcja i tego samego dnia u mnie, książki serwisowe, komplety kluczyków i przebieg realny. Póki co, pierwsza służy do cięższej roboty, a druga, z racji liftowego wnętrza i zadbania ma jeszcze ulgi pracownicze :-)
-
Kenobi
- Administrator
- Fanatyk T4
- Posty: 6752
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 9:23
- 16
- Last active: -
- Tematy: 45
- Model:
- Auto: Caravelle
- Opis: niech moc będzie z wami
- Lokalizacja: Warszawa
- podziekowal za post: 49 razy
- otrzymal podziekowanie: 659 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Tak skrobnę, że dzisiaj z bananem na twarzy przypatrywałem się po dwudniowej imprezie rodzinnej jak sie pakują od godziny w te swoje focusy, mondea i do tego w kombi.
Z pytaniem na gębach - ty zostajesz ?. Nie !! Mnie wystarczy 10 min co by się w ten "stary, wielki i niepotrzebny ci samochód" zapakować się z Ulką, 11 miesięczną Zośką ( jej turystycznym łóżeczkiem, stołkiem do jedzenia, fotelikami, pierdołami) szwagrem, psem, prezentami itp.
Jak im jeszcze pokazałem, że na stałym stanie mam dwie skrzynki narzędziowe, dwa podnośniki, tubę basową itp to wymiękli <38>
Po powrocie dowiedziałem się, że do tego tym starym samochodem dojechałem pół godziny wcześniej od nich do domu mimo, że mam najdalej.
To tyle w temacie.
Z pytaniem na gębach - ty zostajesz ?. Nie !! Mnie wystarczy 10 min co by się w ten "stary, wielki i niepotrzebny ci samochód" zapakować się z Ulką, 11 miesięczną Zośką ( jej turystycznym łóżeczkiem, stołkiem do jedzenia, fotelikami, pierdołami) szwagrem, psem, prezentami itp.
Jak im jeszcze pokazałem, że na stałym stanie mam dwie skrzynki narzędziowe, dwa podnośniki, tubę basową itp to wymiękli <38>
Po powrocie dowiedziałem się, że do tego tym starym samochodem dojechałem pół godziny wcześniej od nich do domu mimo, że mam najdalej.
To tyle w temacie.
-
hoopsii
- Samodzielny mechanik
- Posty: 999
- Rejestracja: 18 sty 2014, 9:39
- 12
- Last active: -
- Tematy: 11
- Model:
- Auto: Allstar Westa SYNCRO
- Lokalizacja: Wielkopolska
- podziekowal za post: 23 razy
- otrzymal podziekowanie: 70 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Właśnie się dowiedziałem przy wigilijnym stole że szwagrowi przy vivaro 2.0 dci padły dwa wtryski. Koszt ok 1000 zł sztuka no i oczywiście nie chcą wyjść wiec wymiana pewnie następny 1000. Tydzień temu wymieniał przepływke i opornice wentylatorów. Szwagier oczywiście swego czasu nie chciał dać sie namówić na t4 bo mówił ze to już nie ta epoka i nie bedzie cały czas remontował. Nie muszę wam mówić z jakim uśmiechem siedziałem przy stole. :) brawo my wszyscy.
-
AndrzejK
- Nowy T4
- Posty: 3
- Rejestracja: 09 gru 2014, 20:29
- 11
- Last active: -
- Tematy: 0
- Model:
- Auto: Multivan
- Opis: Wcześniej T4 2.4D 1993r
Teraz T4 2.5TDI 2001r - Lokalizacja: Warszawa
- podziekowal za post: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witam wszystkich użytkowników
Opiszę swoją historię z T4, może nie wszystkie komentarze są zgodne z tematem wątku, ale tak mi łatwiej pisać. Z góry przepraszam osoby z technicznym doświadczeniem za prostotę mojego opisu, ale ja niestety na tym etapie życia nie mam czasu samodzielnie naprawiać samochodu, oddaję samochód do mechanika, a sam cieszę się z jazdy.
Moja przygoda z T4 miała być tymczasowa. Chciałem sprzedać mieszkanie, wybudować dom. To wiązało się z kilkoma przeprowadzkami, dowożeniem materiałów wykończeniowych na budowę. Pomyślałem, że kupię coś dostawczego. Ponieważ VW kojarzył mi się z solidną marką to postanowiłem kupić transportera. Żona uważała, że T3 jest za stare, więc kupiliśmy T4. Nie znałem się na wersjach wyposażenia, przypadek sprawił, że kupiliśmy multivana 2.4D z 1993 roku. To było ok 10 lat temu.
I rzeczywiście przeprowadzek zrobiłem nim wiele: moje, braci, rodziców. Materiałów na budowę za bardzo nie woziłem, bo na dom trzeba dużo towarów, więc zazwyczaj wykonawca zamawiał z transportem z HDS, aby nie było problemów z rozładunkiem. Ale ten praktyczny samochód używaliśmy na wyjazdy. I wtedy odkryliśmy wielką praktyczność multivana: łóżko, stolik, możliwość łatwego przechodzenia z tyłu do przodu w czasie jazdy, kawałek prostej podłogi, dzięki czemu jak dziecko chce siku to nie muszę zaraz stawać na poboczu, ale może skorzystać z nocnika, no i oczywiście jeszcze z trójką dzieci nie trzeba się zastanawiać czego nie brać na wakacje (ale mając już piątkę takiego komfortu nie ma - jest dość ciasno, np gdy bierze się gondolę). Ponadto bardzo dobra jest szybkość i łatwość adaptacji: minuta i fotel zostaje w garażu. Poza tym samochód okazał się zaskakująco tani w eksploatacji: rzadko się psuł, a jeśli już to części nie były drogie. Ale czas leci i starzejemy się, nabieramy doświadczenia, idziemy do przodu. Niestety samochód oprócz koloru białego miał coraz więcej elementów brunatnych. Mam blacharza, który zrobił mi blacharkę, ale to starczyło tylko na ok 4 lata (i tak dobrze, bo mówił, że na 2-3) i nie chodziło o wygląd, ale zastanawiałem się nad bezpieczeństwem. Poza tym jadąc w trasie, np do Włoch chciałoby się jechać szybciej niż 100-110km/h (silnik był w bardzo dobrym stanie, ale po prostu przełożenia skrzyni na tyle pozwalały), szczególnie, gdy dzieci z tyłu rozpiera energia. Żona tyle gadała aby zmienić samochód, że uległem, ale pod warunkiem, że to też będzie multivan. Ustaliliśmy, że kupimy samochód z ostatnich lat produkcji, aby mieć spokój na dłużej oraz z mocniejszym silnikiem.
Rok szukałem, aż udało się. Obecnie jeżdżę T4 wersja Generation, silnik 2.5TDI 150KM (obecnie +20) z 2001 roku, dodatkowo zainstalowane czujniki parkowania i video (chyba niefabrycznie). Jeżdżę nim od roku i jakie są moje obserwacje w porównaniu do poprzedniego multivana:
Koszty użytkowania dużo wyższe. Nie jest to tylko kwestia dodatkowej elektroniki, która czasami się psuje, ale w tej wersji zamontowane są np mocniejsze hamulce, do których tarcze, klocki są 2-3 razy droższe (ale mam nadzieję, że dzięki temu jest bezpieczniej). Ponadto o nowszą T4 trzeba bardziej dbać. Mój mechanik czasami może się zająć samochodem po kilku tygodniach i dla starszej T4 to nie był problem: coś w zawieszeniu lub silniku stukało to stukało 2 tygodnie (byłem u mechanika i mówił aby z tym jeździć) i potem było naprawiane, teraz tak nie ma (może to tylko moje przewrażliwienie aby nie ryzykować).
Natomiast przyjemność z jazdy dużo większa. Nie ma problemu z wyprzedzaniem w trasie, prędkość podróżna spokojnie może być nawet 150km/h, mimo wyższej prędkości jest ciszej, w podróży dzieci z tyłu siedzą i oglądają film, aż do kolejnego postoju. Fotele drugiego rzędu można przekręcić nawet w czasie jazdy i zamiast oglądania filmu jest np jedzenie. Elektroniczne gażdzety uprzyjemniają jazdę.
Z kolei patrząc kobiecym okiem (żona od czasu do czasu musi podjechać moim samochodem): żona na poprzedniego multivana mówiła czołg (nie chodziło o słaby silnik - ten jak się rozgrzał to potrafił ruszyć z piskiem opon), natomiast o nowym mówi, że jeździ się miękko, nawet przyjemniej niż jej Previą.
Natomiast patrząc w przyszłość: zakładam, że tym samochodem będę jeździł co najmniej 10 lat, chyba, że się rodzina powiększy to wtedy Caravelle, z dobrym wyposażeniem, jeśli uda się znaleźć. Ustaliłem z blacharzem, że co 2-3 lata muszę do niego podjechać, aby zrobił zaprawki i wtedy będzie OK. Oczywiście wszystkie wymiany płynów i części eksploatacyjnych raczej wcześniej niż później.
Gratuluję tym, co wytrwali do końca :)
Andrzej
Opiszę swoją historię z T4, może nie wszystkie komentarze są zgodne z tematem wątku, ale tak mi łatwiej pisać. Z góry przepraszam osoby z technicznym doświadczeniem za prostotę mojego opisu, ale ja niestety na tym etapie życia nie mam czasu samodzielnie naprawiać samochodu, oddaję samochód do mechanika, a sam cieszę się z jazdy.
Moja przygoda z T4 miała być tymczasowa. Chciałem sprzedać mieszkanie, wybudować dom. To wiązało się z kilkoma przeprowadzkami, dowożeniem materiałów wykończeniowych na budowę. Pomyślałem, że kupię coś dostawczego. Ponieważ VW kojarzył mi się z solidną marką to postanowiłem kupić transportera. Żona uważała, że T3 jest za stare, więc kupiliśmy T4. Nie znałem się na wersjach wyposażenia, przypadek sprawił, że kupiliśmy multivana 2.4D z 1993 roku. To było ok 10 lat temu.
I rzeczywiście przeprowadzek zrobiłem nim wiele: moje, braci, rodziców. Materiałów na budowę za bardzo nie woziłem, bo na dom trzeba dużo towarów, więc zazwyczaj wykonawca zamawiał z transportem z HDS, aby nie było problemów z rozładunkiem. Ale ten praktyczny samochód używaliśmy na wyjazdy. I wtedy odkryliśmy wielką praktyczność multivana: łóżko, stolik, możliwość łatwego przechodzenia z tyłu do przodu w czasie jazdy, kawałek prostej podłogi, dzięki czemu jak dziecko chce siku to nie muszę zaraz stawać na poboczu, ale może skorzystać z nocnika, no i oczywiście jeszcze z trójką dzieci nie trzeba się zastanawiać czego nie brać na wakacje (ale mając już piątkę takiego komfortu nie ma - jest dość ciasno, np gdy bierze się gondolę). Ponadto bardzo dobra jest szybkość i łatwość adaptacji: minuta i fotel zostaje w garażu. Poza tym samochód okazał się zaskakująco tani w eksploatacji: rzadko się psuł, a jeśli już to części nie były drogie. Ale czas leci i starzejemy się, nabieramy doświadczenia, idziemy do przodu. Niestety samochód oprócz koloru białego miał coraz więcej elementów brunatnych. Mam blacharza, który zrobił mi blacharkę, ale to starczyło tylko na ok 4 lata (i tak dobrze, bo mówił, że na 2-3) i nie chodziło o wygląd, ale zastanawiałem się nad bezpieczeństwem. Poza tym jadąc w trasie, np do Włoch chciałoby się jechać szybciej niż 100-110km/h (silnik był w bardzo dobrym stanie, ale po prostu przełożenia skrzyni na tyle pozwalały), szczególnie, gdy dzieci z tyłu rozpiera energia. Żona tyle gadała aby zmienić samochód, że uległem, ale pod warunkiem, że to też będzie multivan. Ustaliliśmy, że kupimy samochód z ostatnich lat produkcji, aby mieć spokój na dłużej oraz z mocniejszym silnikiem.
Rok szukałem, aż udało się. Obecnie jeżdżę T4 wersja Generation, silnik 2.5TDI 150KM (obecnie +20) z 2001 roku, dodatkowo zainstalowane czujniki parkowania i video (chyba niefabrycznie). Jeżdżę nim od roku i jakie są moje obserwacje w porównaniu do poprzedniego multivana:
Koszty użytkowania dużo wyższe. Nie jest to tylko kwestia dodatkowej elektroniki, która czasami się psuje, ale w tej wersji zamontowane są np mocniejsze hamulce, do których tarcze, klocki są 2-3 razy droższe (ale mam nadzieję, że dzięki temu jest bezpieczniej). Ponadto o nowszą T4 trzeba bardziej dbać. Mój mechanik czasami może się zająć samochodem po kilku tygodniach i dla starszej T4 to nie był problem: coś w zawieszeniu lub silniku stukało to stukało 2 tygodnie (byłem u mechanika i mówił aby z tym jeździć) i potem było naprawiane, teraz tak nie ma (może to tylko moje przewrażliwienie aby nie ryzykować).
Natomiast przyjemność z jazdy dużo większa. Nie ma problemu z wyprzedzaniem w trasie, prędkość podróżna spokojnie może być nawet 150km/h, mimo wyższej prędkości jest ciszej, w podróży dzieci z tyłu siedzą i oglądają film, aż do kolejnego postoju. Fotele drugiego rzędu można przekręcić nawet w czasie jazdy i zamiast oglądania filmu jest np jedzenie. Elektroniczne gażdzety uprzyjemniają jazdę.
Z kolei patrząc kobiecym okiem (żona od czasu do czasu musi podjechać moim samochodem): żona na poprzedniego multivana mówiła czołg (nie chodziło o słaby silnik - ten jak się rozgrzał to potrafił ruszyć z piskiem opon), natomiast o nowym mówi, że jeździ się miękko, nawet przyjemniej niż jej Previą.
Natomiast patrząc w przyszłość: zakładam, że tym samochodem będę jeździł co najmniej 10 lat, chyba, że się rodzina powiększy to wtedy Caravelle, z dobrym wyposażeniem, jeśli uda się znaleźć. Ustaliłem z blacharzem, że co 2-3 lata muszę do niego podjechać, aby zrobił zaprawki i wtedy będzie OK. Oczywiście wszystkie wymiany płynów i części eksploatacyjnych raczej wcześniej niż później.
Gratuluję tym, co wytrwali do końca :)
Andrzej
-
BULIKKTM
- Nowy T4
- Posty: 2
- Rejestracja: 12 sty 2017, 15:32
- 9
- Last active: -
- Tematy: 0
- Model:
- Auto: t4
- Opis: Bulik
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witam jako nowy chciałem się przywitać i opisać swojego Bulika.
Jest to Transporter Long 9-cio osobowy z wyjmowanymi siedzeniami, z drzwiami z tyłu i silnikiem 2.5 tdi.
Uważam że to najlepsza maszyna jaką miałem, funkcjonalny poza siedzeniami ładuje do niego dwa motocykle bez problemu , hak 2t (targam lawete jak trzeba).
W minione lato byłem nim w pełnej obsadzie w Albani kółko wyniosło 3600km bez najmniejszej awarii srednie spalanie 7.5 l /100km przy dominującej predkosci 130km/h.
Polecam bardzo - nie zamieniłbym za vivaro vito t5 itp.
Jest to Transporter Long 9-cio osobowy z wyjmowanymi siedzeniami, z drzwiami z tyłu i silnikiem 2.5 tdi.
Uważam że to najlepsza maszyna jaką miałem, funkcjonalny poza siedzeniami ładuje do niego dwa motocykle bez problemu , hak 2t (targam lawete jak trzeba).
W minione lato byłem nim w pełnej obsadzie w Albani kółko wyniosło 3600km bez najmniejszej awarii srednie spalanie 7.5 l /100km przy dominującej predkosci 130km/h.
Polecam bardzo - nie zamieniłbym za vivaro vito t5 itp.
-
janes
- Nowy T4
- Posty: 2
- Rejestracja: 30 mar 2017, 20:30
- 9
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: konserwa
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witam wszystkich i, jako żem nowy, żółtodziub znaczy, w pas się kłaniam <england>
Od jakiś 3 tygodni jestem posiadaczem 16-letniej T-4, konserwy, 1,9TD, bida-version z dwustrefową klimatyzacją korbkową <38>, ot takie typowe wozidło do roboty. Auto już swoje w podłużnice za Helmuta dostało, więc u mnie będzie głównie służyło do stania na podwórku. Od czasu do czasu żona na zakupy pojedzie - bo co jak co, ale bagażnik to autko ma całkiem pojemny <38> . Oprócz tego, czasami pies się na mieście dumnie polansuje na przednim siedzeniu - spodobało mu sie od pierwszej przejażdżki, aczkolwiek żąda wymiany fotela na podwójny, bo nie ma jak się na pojedynczym położyć... A tak bardziej serio, to jest to autko na przewoźny warsztacik na jakieś grubsze roboty, w którym w końcu zmieszczą się wszystkie graty, które z trudem upycham w kombiaku. A za co lubię T-4? Ano za to, że jest to prosta konstrukcja, niemalże cepa, w której niewiele może się popsuć, a jak już się popsuje, to prawie każdy kowal, że przysłowiowe 5 zł to naprawi. No może trochę przekolorowałem, ale takie mam odczucia, gdy kilkanaście lat temu, właśnie T-4 jeździłem przez czas jakiś (i dukatką, i transitem i berlingo, więc mam porównianie). A przede wszystkim całkiem fajnie się tym jeździ - i nawet jak na bida-version konserwę, zupełnie wygodnie. Obecnie jestem na etapie doprowadzania autka do stanu używalności po Helmucie-syfiarzu, który przez 15 lat chyba ani razu nie posprzątał porządnie w aucie. W ramach tego, autko dostanie prawie całą kabinę od Multivana - obicia drzwi i miękka deska rozdzielcza już czekają na swoją kolej, siedzenia są w planach na później, o ile bank się zgodzi (wpadł mi ostatnio w oko fotel kierowcy z pneumatyką), a przy okazji wzbogaci się o airbag dla pasażera. Na podłodze zostanie guma, z czysto praktycznych względów, natomiast tylną ścianę planuję okleić jakąś miękką wykładziną. Korci mnie centralny zamek, przynajmniej w kabinie, ale niestety nie ma kabelków, więc chyba go nie będzie. Mniejsze ciśnienie mam na elektryczne szyby i lusterka - może gdyby były kable, to bym się nad tym zastanawiał. Za to nie odpuszczę, jeśli wpadną mi w łapki podgrzewane siedzenia - pobawię się w elektryka. Paka już zmieniła się nie do poznania - karcher czyni cuda. Do tego 2-3 godziny jazdy z kątówką, oraz puszka lakieru i w miejsce zadeptanej i śmierdzącej nasiąkniętym olejem drewnianej podłogi, mam stylowy parkiet. Poszukiwania szyberdachów trwają w najlepsze - będą aż 2 i być może nawet trzeci w kabinie. 2 akumulatory po 180Ah do pokładowej elektrowni już czekają na swoją skrzynkę, a przetwornica 2,5kW czeka na dostawę gotówki. Jako opcja dodatkowa - na dachu panel słoneczny do ładowania elektrowni, ale niestety zasłoni mi to szyberdachy, choć te przede wszystkim mają służyć do wentylacji. W ramach kosmetyki - obudowa ze sklejki i zabudowa. A pod maską - trochę świeżego oleju i nowy rozrząd. Aha - i nowa żarówka w lewym reflektorze...
Od jakiś 3 tygodni jestem posiadaczem 16-letniej T-4, konserwy, 1,9TD, bida-version z dwustrefową klimatyzacją korbkową <38>, ot takie typowe wozidło do roboty. Auto już swoje w podłużnice za Helmuta dostało, więc u mnie będzie głównie służyło do stania na podwórku. Od czasu do czasu żona na zakupy pojedzie - bo co jak co, ale bagażnik to autko ma całkiem pojemny <38> . Oprócz tego, czasami pies się na mieście dumnie polansuje na przednim siedzeniu - spodobało mu sie od pierwszej przejażdżki, aczkolwiek żąda wymiany fotela na podwójny, bo nie ma jak się na pojedynczym położyć... A tak bardziej serio, to jest to autko na przewoźny warsztacik na jakieś grubsze roboty, w którym w końcu zmieszczą się wszystkie graty, które z trudem upycham w kombiaku. A za co lubię T-4? Ano za to, że jest to prosta konstrukcja, niemalże cepa, w której niewiele może się popsuć, a jak już się popsuje, to prawie każdy kowal, że przysłowiowe 5 zł to naprawi. No może trochę przekolorowałem, ale takie mam odczucia, gdy kilkanaście lat temu, właśnie T-4 jeździłem przez czas jakiś (i dukatką, i transitem i berlingo, więc mam porównianie). A przede wszystkim całkiem fajnie się tym jeździ - i nawet jak na bida-version konserwę, zupełnie wygodnie. Obecnie jestem na etapie doprowadzania autka do stanu używalności po Helmucie-syfiarzu, który przez 15 lat chyba ani razu nie posprzątał porządnie w aucie. W ramach tego, autko dostanie prawie całą kabinę od Multivana - obicia drzwi i miękka deska rozdzielcza już czekają na swoją kolej, siedzenia są w planach na później, o ile bank się zgodzi (wpadł mi ostatnio w oko fotel kierowcy z pneumatyką), a przy okazji wzbogaci się o airbag dla pasażera. Na podłodze zostanie guma, z czysto praktycznych względów, natomiast tylną ścianę planuję okleić jakąś miękką wykładziną. Korci mnie centralny zamek, przynajmniej w kabinie, ale niestety nie ma kabelków, więc chyba go nie będzie. Mniejsze ciśnienie mam na elektryczne szyby i lusterka - może gdyby były kable, to bym się nad tym zastanawiał. Za to nie odpuszczę, jeśli wpadną mi w łapki podgrzewane siedzenia - pobawię się w elektryka. Paka już zmieniła się nie do poznania - karcher czyni cuda. Do tego 2-3 godziny jazdy z kątówką, oraz puszka lakieru i w miejsce zadeptanej i śmierdzącej nasiąkniętym olejem drewnianej podłogi, mam stylowy parkiet. Poszukiwania szyberdachów trwają w najlepsze - będą aż 2 i być może nawet trzeci w kabinie. 2 akumulatory po 180Ah do pokładowej elektrowni już czekają na swoją skrzynkę, a przetwornica 2,5kW czeka na dostawę gotówki. Jako opcja dodatkowa - na dachu panel słoneczny do ładowania elektrowni, ale niestety zasłoni mi to szyberdachy, choć te przede wszystkim mają służyć do wentylacji. W ramach kosmetyki - obudowa ze sklejki i zabudowa. A pod maską - trochę świeżego oleju i nowy rozrząd. Aha - i nowa żarówka w lewym reflektorze...
-
kuba_mysluk
- Forumowicz T4
- Posty: 56
- Rejestracja: 10 paź 2017, 17:57
- 9
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4 Multivan '95
- Lokalizacja: Konstancin Jeziorna
- podziekowal za post: 8 razy
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witam wszystkich,
Bardzo dobre forum, od paru tygodni je czytam i przyswajam wiedzę.
Moja historia z VANami rozpoczęła się Transsport'em Pontiaca. Wielka choć nie odwzajemniona miłość... Zakonczona burzliwie, bo po kolejnej grubej awarii zostawilem go wkurzony w Austrii, i zabrali drania na szrot (ale to temat na inne forum).
VW Multivan, T3 lub T4, prześladował mnie od lat, latam trochę samolotami, fajnie jest miec sie gdzie przespac na lotnisku.. Zresztą zawsze woże cała swoją fabrykę: narzedzia, czasem na przyczepie spawarke czy duzy kompresor.
Mam tez spory teleskop i grupe przyjaciół. I tu się zaczyna historia Multivana:
Latam swoim samolotem takie pokazy historyczne, i wszystko co tu zarobie wydaje na tenże samolot lub jakies astro gadżety. No i piszemy kiedyś ze znajomymi co bysmy sobie kupili: a to wieksza kamera a to inny teleskop... A ja żartem mowie: kurde, bus nam jest potrzebny na cały ten astro złom! A ile kosztuje taki bus? A nie wiem - ale kumpel z lotniska chyba sprzedaje, zadzwonię i zapytam.
12 tys, '95 2.5 B +LPG, multik... Kurczę, fajne autko. Kumpel mowi ze mi sprzeda chętnie, bo dobry egzemplarz i szkoda obcym oddawać. I ze tego dnia o 12 mu kupiec jakiś przyjeżdża. No i pisze do swoich astroprzyjaciol czy mi ktos pozyczy 6k PLN. Gadamy, plusy minusy i wychodzi nam ze fajnie byloby mieć pojazd z którego da sie wytoczyc zmontowany teleskop i patrzec sobie przez podlaczonego laptopa na cuda Wszechswiata. Zrobila sie 12sta, pisze sms do kumpla co z tym kupcem. Ten odpisuje "dlugo oglada" to mu żartem piszę: "weź go pogoń" na co kolega odpisuje: "ok, obrazil sie... "
No i poczulem sie zobowiązany :)
W rezultacie za 10 minut puscilem przelew, i pisze mu: "doszlo?" "co doszło?" "pieniądze na konto.. " za kilka minut dostaje sms "pochlebia mi Twoje zaufanie"... Za kilka dni pojechalem go zobaczyć i podpisać kwity.
I tak pojawil sie T4..
Zrobiliśmy konkurs na nazwe, bylo ok 70 propozycji (3 osoby, co za kreatywność) wybrano "Wielki Wóz"
Lubie grata za to jak fajnie sie nim jezdzi, za pozycje siedzącą, za to ile do niego wchodzi, za łatwość konfiguracji. Glownie za to jak fajnie sie w srodku przebiera :) - sprobujcie w zimny i wietrzny dzien założyć jednoczesciowy kombinezon w skodzie octavii...
Pozdrawiam serdecznie
Kuba
Bardzo dobre forum, od paru tygodni je czytam i przyswajam wiedzę.
Moja historia z VANami rozpoczęła się Transsport'em Pontiaca. Wielka choć nie odwzajemniona miłość... Zakonczona burzliwie, bo po kolejnej grubej awarii zostawilem go wkurzony w Austrii, i zabrali drania na szrot (ale to temat na inne forum).
VW Multivan, T3 lub T4, prześladował mnie od lat, latam trochę samolotami, fajnie jest miec sie gdzie przespac na lotnisku.. Zresztą zawsze woże cała swoją fabrykę: narzedzia, czasem na przyczepie spawarke czy duzy kompresor.
Mam tez spory teleskop i grupe przyjaciół. I tu się zaczyna historia Multivana:
Latam swoim samolotem takie pokazy historyczne, i wszystko co tu zarobie wydaje na tenże samolot lub jakies astro gadżety. No i piszemy kiedyś ze znajomymi co bysmy sobie kupili: a to wieksza kamera a to inny teleskop... A ja żartem mowie: kurde, bus nam jest potrzebny na cały ten astro złom! A ile kosztuje taki bus? A nie wiem - ale kumpel z lotniska chyba sprzedaje, zadzwonię i zapytam.
12 tys, '95 2.5 B +LPG, multik... Kurczę, fajne autko. Kumpel mowi ze mi sprzeda chętnie, bo dobry egzemplarz i szkoda obcym oddawać. I ze tego dnia o 12 mu kupiec jakiś przyjeżdża. No i pisze do swoich astroprzyjaciol czy mi ktos pozyczy 6k PLN. Gadamy, plusy minusy i wychodzi nam ze fajnie byloby mieć pojazd z którego da sie wytoczyc zmontowany teleskop i patrzec sobie przez podlaczonego laptopa na cuda Wszechswiata. Zrobila sie 12sta, pisze sms do kumpla co z tym kupcem. Ten odpisuje "dlugo oglada" to mu żartem piszę: "weź go pogoń" na co kolega odpisuje: "ok, obrazil sie... "
No i poczulem sie zobowiązany :)
W rezultacie za 10 minut puscilem przelew, i pisze mu: "doszlo?" "co doszło?" "pieniądze na konto.. " za kilka minut dostaje sms "pochlebia mi Twoje zaufanie"... Za kilka dni pojechalem go zobaczyć i podpisać kwity.
I tak pojawil sie T4..
Zrobiliśmy konkurs na nazwe, bylo ok 70 propozycji (3 osoby, co za kreatywność) wybrano "Wielki Wóz"
Lubie grata za to jak fajnie sie nim jezdzi, za pozycje siedzącą, za to ile do niego wchodzi, za łatwość konfiguracji. Glownie za to jak fajnie sie w srodku przebiera :) - sprobujcie w zimny i wietrzny dzien założyć jednoczesciowy kombinezon w skodzie octavii...
Pozdrawiam serdecznie
Kuba
-
slimak
- Ikona forum
- Posty: 4634
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 8:16
- 16
- Last active: -
- Tematy: 102
- Model:
- Auto: Mixt
- podziekowal za post: 17 razy
- otrzymal podziekowanie: 310 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witamy. Życzymy astronomicznej frajdy z korzystania z forum i wielu udanych obserwacji... na zlotach forumowych ;)
-
kuba_mysluk
- Forumowicz T4
- Posty: 56
- Rejestracja: 10 paź 2017, 17:57
- 9
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4 Multivan '95
- Lokalizacja: Konstancin Jeziorna
- podziekowal za post: 8 razy
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Dziękuję. Zloty jak najbardziej, o ile czas pozwoli. Zrobcie na jakim lotnisku w srodku kraju, to i polatamy jeszcze.
Na moim macierzystym (Piotrkow Trybunalski) lotnisku czesto robią jakies samochodowe imprezy, mozna i na drodze kolowania czy pasie sie ścignąć, heh T4 na 1/4 mili :), jest knajpa - co najfajniejsze.
Na moim macierzystym (Piotrkow Trybunalski) lotnisku czesto robią jakies samochodowe imprezy, mozna i na drodze kolowania czy pasie sie ścignąć, heh T4 na 1/4 mili :), jest knajpa - co najfajniejsze.
-
niebieski-n2
- moderator
- Kierowca T4
- Posty: 2169
- Rejestracja: 08 cze 2012, 11:00
- 14
- Last active: -
- Tematy: 13
- Model:
- Auto: Escapade, holenderka
- Opis: Kapitan eMO
- Lokalizacja: Łomianki/Warszawa
- podziekowal za post: 106 razy
- otrzymal podziekowanie: 115 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Kupiłeś busa jak ja przyczepę kempingową ;)
Czy to czasem nie Ty latasz w "bitwie pod Łomiankami"?, jeśli tak to możemy mieć wspólnego znajomego.
Czy to czasem nie Ty latasz w "bitwie pod Łomiankami"?, jeśli tak to możemy mieć wspólnego znajomego.
-
kuba_mysluk
- Forumowicz T4
- Posty: 56
- Rejestracja: 10 paź 2017, 17:57
- 9
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4 Multivan '95
- Lokalizacja: Konstancin Jeziorna
- podziekowal za post: 8 razy
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
No ja. Ten wrogi wróg z czarnymi krzyżami i żółtym nosem... Co to go zwykle zestrzeliwują... Zwykle latam z Szymkiem S jako Polakiem/antagonistą, choć w tegorocznych Łomiankach obydwaj latalismy po Ciemnej Stronie Mocy.
-
niebieski-n2
- moderator
- Kierowca T4
- Posty: 2169
- Rejestracja: 08 cze 2012, 11:00
- 14
- Last active: -
- Tematy: 13
- Model:
- Auto: Escapade, holenderka
- Opis: Kapitan eMO
- Lokalizacja: Łomianki/Warszawa
- podziekowal za post: 106 razy
- otrzymal podziekowanie: 115 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witaj na forum, proszę jaki mały jest świat ;)
Pracuję z jegomościem o pseudonimie Messer, który to jest bodajże grenadierem pancernym w rekonstrukcjach rozmaitych.
Mówił mi o Kubie z Konstancina, co lata w rekonstrukcjach i stąd Cię skojarzyłem.
Pracuję z jegomościem o pseudonimie Messer, który to jest bodajże grenadierem pancernym w rekonstrukcjach rozmaitych.
Mówił mi o Kubie z Konstancina, co lata w rekonstrukcjach i stąd Cię skojarzyłem.
-
kuba_mysluk
- Forumowicz T4
- Posty: 56
- Rejestracja: 10 paź 2017, 17:57
- 9
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4 Multivan '95
- Lokalizacja: Konstancin Jeziorna
- podziekowal za post: 8 razy
- otrzymal podziekowanie: 1 raz
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Moja sława mnie wyprzedza.. :)
Szkoda tylko ze w męskim gronie, ha ha ha. ;)
Tak, to kolega z grupy reko. Kurcze, maly ten swiat.
Dobra, EOT, bo nas admin pogoni za off-topy
Szkoda tylko ze w męskim gronie, ha ha ha. ;)
Tak, to kolega z grupy reko. Kurcze, maly ten swiat.
Dobra, EOT, bo nas admin pogoni za off-topy
-
Probe041
- Nadteczkownik Nieuleczalny
- Posty: 11842
- Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:37
- 16
- Last active: -
- Tematy: 65
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: DW
- podziekowal za post: 163 razy
- otrzymal podziekowanie: 781 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
T4 na 1/4 mili na zlocie to ja tam muszę być :P
-
fidąga kolo
- Aktywny T4
- Posty: 275
- Rejestracja: 03 lip 2015, 11:52
- 11
- Last active: -
- Tematy: 18
- Model:
- Auto: multivan
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Robiłem takie coś na poradzieckim lotnisku w Wiechlicach, ale byłem sam jeden, więc nie wiem czy wygrałem.
-
rafflex
- profil zaufany

- Ikona forum
- Posty: 4445
- Rejestracja: 06 sty 2012, 12:41
- 14
- Last active: -
- Tematy: 29
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: GRUPA MAŁOPOLSKA sekcja "STARE WYGI"
- Lokalizacja: Kraków
- podziekowal za post: 139 razy
- otrzymal podziekowanie: 235 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
A był ktoś przed tobą?fidąga kolo pisze:...więc nie wiem czy wygrałem.
Więc wygrałeś. :D
Ciekawie się zapowiada.
-
fidąga kolo
- Aktywny T4
- Posty: 275
- Rejestracja: 03 lip 2015, 11:52
- 11
- Last active: -
- Tematy: 18
- Model:
- Auto: multivan
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Przekonałeś mnie rafflexie. Dziękuję ci.
Podejmuję wyzwanie. Startujesz pół minuty później.Probe041 pisze:Możemy spróbować kiedyś razem :)
-
kuczypies
- Forumowicz T4
- Posty: 118
- Rejestracja: 05 lut 2013, 18:47
- 13
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: Transporter T4
- Lokalizacja: DKL
- podziekowal za post: 12 razy
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Mojego T4 lubie za to,że nawet jak stoi przez 2tyg w zimie, to podchodzę,wsiadam, grzeje świece i nawet specjalnie go nie kręcę długo. Pali od strzała.
2tyg temu taka oto sytuacja. W ogrodzie stoi moja teczka, Audi c6 Allroad 3.0 TDI , Astra h 1,6 benzyna mojej dziewczyny..... Codziennie jeżdzę do pracy w góry więc sami rozumiecie. Auto musze mieć pewne.
W astrze w zimie pojawił się codzienny problem z odpaleniem, raz pali za 2 a raz za 10 razem. W końcu za żadnym :lol: . Albo cewka leży albo co innego, świece nowe itd. Teraz już wiem,ze uszkodzony czujnik położenia wału. Więc wsiadam do audi. A tam kręcenie i kręcenie a na koniec chmura białego dymu- potem diagnoza - 6 świec zjarane. Uszkodzilo je zwarcie przekaznika bo go jakoś zalało i w skrzynce jakimś cudem było jezioro . Wkurzony na te nowe graty a zarazem z bananem na twarzy wsiadam do 26 letniego AAB i odjeżdzam <sarkastyk>
Ile ja to razy słyszałem od rodziny ..... Po co ci ten stary dyliżans?? Ano po to ,że wasze stoją a ja jeżdze a do tego płace 370zł za rok oc w PZU -karta pzmot za auto powyzej 25 lat :mrgreen:
2tyg temu taka oto sytuacja. W ogrodzie stoi moja teczka, Audi c6 Allroad 3.0 TDI , Astra h 1,6 benzyna mojej dziewczyny..... Codziennie jeżdzę do pracy w góry więc sami rozumiecie. Auto musze mieć pewne.
W astrze w zimie pojawił się codzienny problem z odpaleniem, raz pali za 2 a raz za 10 razem. W końcu za żadnym :lol: . Albo cewka leży albo co innego, świece nowe itd. Teraz już wiem,ze uszkodzony czujnik położenia wału. Więc wsiadam do audi. A tam kręcenie i kręcenie a na koniec chmura białego dymu- potem diagnoza - 6 świec zjarane. Uszkodzilo je zwarcie przekaznika bo go jakoś zalało i w skrzynce jakimś cudem było jezioro . Wkurzony na te nowe graty a zarazem z bananem na twarzy wsiadam do 26 letniego AAB i odjeżdzam <sarkastyk>
Ile ja to razy słyszałem od rodziny ..... Po co ci ten stary dyliżans?? Ano po to ,że wasze stoją a ja jeżdze a do tego płace 370zł za rok oc w PZU -karta pzmot za auto powyzej 25 lat :mrgreen:
-
michalski
- Forumowicz T4
- Posty: 90
- Rejestracja: 09 lip 2018, 7:41
- 8
- Last active: -
- Tematy: 4
- Model:
- Auto: multivan
- podziekowal za post: 10 razy
- otrzymal podziekowanie: 4 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
W sumie nie wiem, kiedy zaczęła w moim przypadku raczkować chęć posiadania busa. Może wtedy, kiedy tata mówił, że chciałby mieć kiedyś taki samochód, a ja kompletnie tego nie rozumiałem? Może wtedy, kiedy ojciec kumpla pakował nas wszystkich z gratami, psem, namiotami i nie wiem, czym jeszcze do transita i jechaliśmy na działkę, a podróż zamieniała się w imprezę? A może wtedy, kiedy moja a4 w dniu wyjazdu na urlop rzuciła palenie, domek na Mazurach już był opłacony, urlop wzięty, a mechanik rzucił termin "minimum cztery dni" i pożyczyłem na szybko t4 od wspólnika? Chyba wtedy. Zresztą później ta teczka weszła do spółki i czasem nią jeździłem. Owe wakacje okazały się udane, mój syn zakochał się w tym samochodzie. Ja trochę mniej, bo 2.4 bez turbiny to jednak nie było to, czego pragnąłem najbardziej, a i brak klimy mocno doskwierał. Jednak radość z jazdy i możliwość przewiezienia absolutnie wszystkiego dała mi do myślenia. Postanowiłem, że kiedyś sobie takiego sprawię, tylko z klimatyzacją i silnikiem. Marzenie zrealizowałem kilka miesięcy temu. Długo szukałem konkretnej wersji, ale w końcu znalazłem. Założenie było takie, że koniecznie multivan, obowiązkowo benzyna z gazem, koniecznie 4x4, koniecznie klima i koniecznie webasto. Wymagania miałem, jak początkująca baletnica, ale się udało. Gdzieś tam w międzyczasie doszedłem jeszcze do wniosku, że postawię na t4, nawet jeśli koszty zakupu będą podobne, jak w t5. Chodziło mi o bezawaryjność i koszty eksploatacji. Nauczony doświadczeniem postanowiłem kupić nie perełkę, bo wszystkie perełki, które do tej pory kupowałem i tak wymagały dużych nakładów po zakupie, tylko samochód ze zdrową blachą, zdrowym silnikiem, ale niedrogi. Znalazłem za 17, stargowałem na 14, bo wyglądało na to, że skrzynia do roboty (i się potwierdziło) i dojechałem (w co wątpiłem) jakieś 400km do domu. Oczywiście klima nie działała, webasto nie działało, syncro działało tylko do przodu, jeździł tylko na gazie nie na benzynie i miał kilkadziesiąt innych przypadłości, których nie wymienię, bo już nawet nie pamiętam. Doprowadzenie do stanu OK kosztowalo mnie na razie 11 tys, ale jeszcze wychodzą jakieś kwiatki. Samochód spędził pierwsze 6 tygodni w warsztacie, potem jeszcze kilka razy po kilka dni, ale teraz jeździ. Czeka mnie jeszcze blacha z wytłumieniem i przegląd, a może i założenie nowej instalacji gazowej, jakieś pierdoły typu opadające podłokietniki, brakujące uchwyty, materac na półkę, zasłonki itp itd. Na razie jestem zadowolony, choć aż takich kosztów nie zakładałem. Mam jednak nadzieję, że jak już wyprowadzę wszystko na prostą, to będę miał bezawaryjny samochód na lata, w dokładnie takiej konfiguracji, jaką sobie wymarzyłem. Samochód służy mi do codziennej jazdy, ale mam nadzieję, że do wakacji uda się go na tyle wyleczyć, że wyruszymy na jakąś przygodę z synem. W wakacje dwa lata temu ni stąd ni zowąd wpadliśmy na plan nieplanowanego ;) wyjazdu, kupiliśmy namiot, śpiwory i inne pierdoły, zapakowaliśmy superba po dach i pojechaliśmy w góry, a potem na Słowację. W zasadzie to jeszcze w dniu wyjazdu nie byliśmy pewni, gdzie pojedziemy, ale były to nasze najlepsze wakacje do tej pory :) Wtedy też doszliśmy do wniosku, że super by było mieć wakacjobusa.
Mam taką robotę, że często jeżdżę i dużo pracuję w samochodzie. Teczka to dla mnie przenośne biuro. Zdarza się, że staję gdzieś w centrum miasta, przesiadam się na tył, odpalam webasto i laptopa, wyciągam kanapki i termos z herbatą, albo termos obiadowy i pracuję sobie w komfortowych warunkach kilka godzin. Przyciemniane szyby zapewniają spokój. Nikt nie zawraca dupy. Zdarza mi się jeździć po lesie, czy budowach i tu jest olbrzymia przewaga teczki syncro nad superbem, którym poruszam się od kilku lat. Póki co jestem w tym samochodzie zakochany pomimo tego, że co i raz gdzieś popuści, czy kaszlnie. Wiem, że po prostu był bardzo zaniedbany i potrzebuje czasu, żeby się ogarnąć. Z każdą pierdołą lecimy do warsztatu i robimy na bieżąco. Coraz rzadziej. Nie oszczędzam na częściach, plynach itd. Mechanik już nie pyta, czy robimy tanio, czy dobrze, wie, że samochód ma być bezawaryjny i bez półśrodków.
To tyle. Ale się naprodukowałem :)
Żałuję, że tata go nie zdążył zobaczyć. Spodobałby mu się.
A tak pracujemy[img]https://uploads.tapatalk-cdn.com/201903 ... 94559f.jpg[/img]
Mam taką robotę, że często jeżdżę i dużo pracuję w samochodzie. Teczka to dla mnie przenośne biuro. Zdarza się, że staję gdzieś w centrum miasta, przesiadam się na tył, odpalam webasto i laptopa, wyciągam kanapki i termos z herbatą, albo termos obiadowy i pracuję sobie w komfortowych warunkach kilka godzin. Przyciemniane szyby zapewniają spokój. Nikt nie zawraca dupy. Zdarza mi się jeździć po lesie, czy budowach i tu jest olbrzymia przewaga teczki syncro nad superbem, którym poruszam się od kilku lat. Póki co jestem w tym samochodzie zakochany pomimo tego, że co i raz gdzieś popuści, czy kaszlnie. Wiem, że po prostu był bardzo zaniedbany i potrzebuje czasu, żeby się ogarnąć. Z każdą pierdołą lecimy do warsztatu i robimy na bieżąco. Coraz rzadziej. Nie oszczędzam na częściach, plynach itd. Mechanik już nie pyta, czy robimy tanio, czy dobrze, wie, że samochód ma być bezawaryjny i bez półśrodków.
To tyle. Ale się naprodukowałem :)
Żałuję, że tata go nie zdążył zobaczyć. Spodobałby mu się.
A tak pracujemy[img]https://uploads.tapatalk-cdn.com/201903 ... 94559f.jpg[/img]
-
Caesar
- Początkujący T4
- Posty: 29
- Rejestracja: 22 sie 2019, 9:50
- 7
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: Czerwone Zagłębie
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witam wszystkich użytkowników tego forum. Od niedawna. raptem kilku dni jestem posiadaczem vw t4. Stąd też moja obecność tutaj.
Auto kupione jako przemyślany zakup, do użytku prywatnego w domu. Jako holownik do jachtu, transporter rowerów jak również wszystkiego co jest konieczne, gdy posiada się swój dom i coś koło niego należy zrobić.Tu też była rozterka jaką wersje wybrać: chciało by się multivana ze względu na wyposażenie i komfort jaki oferuje ale jednak wersja osobowo-towarowa jest bardziej praktyczna. Auta dostawcze z przerwami już posiadałem, był Żuk, był Lublin, była T5 ( deutsche post ) Obecny vw t4 jest produkcji z Poznania rocznik 1997 wersja kombi - 6 osobowa z silnikiem 1,9 td. Ciekawostką może być to, że transporter jest na "czarnych tablicach" i od 1 właściciela. Z racji wieku nie jest to jakaś perełka ale ogólny stan oprócz kilku pkt wymagających interwencji jest dobry i dlatego moje posty będą się tutaj pojawiały by dowiedzieć się czegoś więcej na temat pojazdu lub sposobów naprawy.
Auto kupione jako przemyślany zakup, do użytku prywatnego w domu. Jako holownik do jachtu, transporter rowerów jak również wszystkiego co jest konieczne, gdy posiada się swój dom i coś koło niego należy zrobić.Tu też była rozterka jaką wersje wybrać: chciało by się multivana ze względu na wyposażenie i komfort jaki oferuje ale jednak wersja osobowo-towarowa jest bardziej praktyczna. Auta dostawcze z przerwami już posiadałem, był Żuk, był Lublin, była T5 ( deutsche post ) Obecny vw t4 jest produkcji z Poznania rocznik 1997 wersja kombi - 6 osobowa z silnikiem 1,9 td. Ciekawostką może być to, że transporter jest na "czarnych tablicach" i od 1 właściciela. Z racji wieku nie jest to jakaś perełka ale ogólny stan oprócz kilku pkt wymagających interwencji jest dobry i dlatego moje posty będą się tutaj pojawiały by dowiedzieć się czegoś więcej na temat pojazdu lub sposobów naprawy.
-
Caesar
- Początkujący T4
- Posty: 29
- Rejestracja: 22 sie 2019, 9:50
- 7
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: Czerwone Zagłębie
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Mała kabinówka Bez 4, masa jachtu 500kg, masa przyczepy ( niehamowana ) 200kg. Więc do tego T4 idealnie się nada. Dawniej ciągnąłem ten zestaw Fiatem Punto II ( dawał rade ), Lublinem i T5.
Co prawda DMC przyczepy lekkiej jest 750 a w dowodzie T4 wg homologacji mogę ciągnąc 700 kg, więc jakiś nadgorliwy policjant może się do tego doczepić.
A z plusów, dmc t4 i przyczepy nie przekracza 3,5 więc nie muszę mięć viatolla, co w T5 było konieczne.
Co prawda DMC przyczepy lekkiej jest 750 a w dowodzie T4 wg homologacji mogę ciągnąc 700 kg, więc jakiś nadgorliwy policjant może się do tego doczepić.
A z plusów, dmc t4 i przyczepy nie przekracza 3,5 więc nie muszę mięć viatolla, co w T5 było konieczne.
-
Adampio
- Mistrz T4
- Posty: 3066
- Rejestracja: 24 lis 2015, 11:59
- 10
- Last active: -
- Tematy: 84
- Model:
- Auto: T4 Multivan '95
- Lokalizacja: Warszawa
- podziekowal za post: 160 razy
- otrzymal podziekowanie: 164 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
@Caesar
masz jakies dodatkowe lusterka do ciągania łódki? Bo ja zostałem ostatnio wspolnikiem PIP-a (stary projekt J.M. Strzeleckiego) i na razie ciagnąłem tylko cepkę od niego z masztem, tak ze 30 km
masz jakies dodatkowe lusterka do ciągania łódki? Bo ja zostałem ostatnio wspolnikiem PIP-a (stary projekt J.M. Strzeleckiego) i na razie ciagnąłem tylko cepkę od niego z masztem, tak ze 30 km
-
Caesar
- Początkujący T4
- Posty: 29
- Rejestracja: 22 sie 2019, 9:50
- 7
- Last active: -
- Tematy: 1
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: Czerwone Zagłębie
- otrzymal podziekowanie: 3 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Nie dotychczas nie korzystałem z doczepianych lusterek, a jeżdzę tak od 2009, ale pewnie dobrze by je dokupić.
Szerokość Beza to 2,1m a szerokość T4 mierzona na lusterkach to 2,175. Oczywiście sylwetka jachtu jest obła a nie jak przyczepa kempingowa i widać w lusterkach co jest za nami, ale jeżeli można to poprawić to dlaczego by nie.
Szerokość Beza to 2,1m a szerokość T4 mierzona na lusterkach to 2,175. Oczywiście sylwetka jachtu jest obła a nie jak przyczepa kempingowa i widać w lusterkach co jest za nami, ale jeżeli można to poprawić to dlaczego by nie.
-
BQonline
- Początkujący T4
- Posty: 12
- Rejestracja: 27 gru 2020, 18:40
- 5
- Last active: -
- Tematy: 0
- Model:
- Auto: Transporter
- Opis: Osiołek T4,
wyposażenie ABC - Lokalizacja: Gród Kraka
- otrzymal podziekowanie: 2 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Witam serdecznie z grodu Kraka.
Coś temat zamarł... Ale skoro jest wątek to proszę...
Właścicielem Osiołka (tak został ochrzczony) w prawilnym 1,9 TD, wersja ABC, blaszak krótki z wyciszoną paką, stałem się pod koniec października 2020 roku, choć szukałem wersji w multivanie lub ostatecznie caravelli i z silnikiem innym niż 1,9 litra. Dzisiaj, po dwóch miesiącach i ponad 3kkm już przejechanych, odmówił posłuszeństwa. Coś się poluzowało jakby wentylator odpadł. Zjechałem na podjazd po 100m i silnik zgasł. Już nie odpalił. Laweta, dostawa do serwisu. Po nowym roku się dowiem ile cebulionów cza będzie wydać. Do tej pory już pochłonął z 3,5 tys. (zawieszenie przód, układ kierowniczy, przewody hamulcowe, lewarek i kilka pomniejszych tematów). Póki co dycha nie moja (zakup, naprawy), a z tego co widzę, zabawa się zaczyna. Co się satło - nie wiem. Choć z drugiej strony, jak patrzę na tego ulepa z chyba trzech, to "wszystko się może zdarzyć" jak śpiewał Panas z LP. Ale cóż... Blacha w miarę spoko, spód też ujdzie.
I tu dochodzimy do sedna: za co go lubię mimo, że nie jeździ... Za to że po prostu jest. Auto, do którego wchodzi wszystko co ma wejść (szafy, panele, drewno, pudła, dechy) bez zastanawiania się czy nie uszkodzę tapicerki (multik czy caravellka). Się upapra, się łatwo zamiecie, umyje. Zero stresu. Jak masz dom do remontu to musisz mieć takie auto. Żadna osobówka nie da rady, choćby było to kombi czy mini van. Wiem co mówię, bo mam takowe auta. Espacem też woziłem drewno, tylko że weszło dużo mniej i była zabawa w zabezpieczanie tapicerki przed wypapraniem, a i tak się wypaprała. Ech...
Co tam jeszcze? Coś by się znalazło, ale to już opowieść na inną okazję.
I tą sensacyjną wiadomością kończę na dzisiaj.
Coś temat zamarł... Ale skoro jest wątek to proszę...
Właścicielem Osiołka (tak został ochrzczony) w prawilnym 1,9 TD, wersja ABC, blaszak krótki z wyciszoną paką, stałem się pod koniec października 2020 roku, choć szukałem wersji w multivanie lub ostatecznie caravelli i z silnikiem innym niż 1,9 litra. Dzisiaj, po dwóch miesiącach i ponad 3kkm już przejechanych, odmówił posłuszeństwa. Coś się poluzowało jakby wentylator odpadł. Zjechałem na podjazd po 100m i silnik zgasł. Już nie odpalił. Laweta, dostawa do serwisu. Po nowym roku się dowiem ile cebulionów cza będzie wydać. Do tej pory już pochłonął z 3,5 tys. (zawieszenie przód, układ kierowniczy, przewody hamulcowe, lewarek i kilka pomniejszych tematów). Póki co dycha nie moja (zakup, naprawy), a z tego co widzę, zabawa się zaczyna. Co się satło - nie wiem. Choć z drugiej strony, jak patrzę na tego ulepa z chyba trzech, to "wszystko się może zdarzyć" jak śpiewał Panas z LP. Ale cóż... Blacha w miarę spoko, spód też ujdzie.
I tu dochodzimy do sedna: za co go lubię mimo, że nie jeździ... Za to że po prostu jest. Auto, do którego wchodzi wszystko co ma wejść (szafy, panele, drewno, pudła, dechy) bez zastanawiania się czy nie uszkodzę tapicerki (multik czy caravellka). Się upapra, się łatwo zamiecie, umyje. Zero stresu. Jak masz dom do remontu to musisz mieć takie auto. Żadna osobówka nie da rady, choćby było to kombi czy mini van. Wiem co mówię, bo mam takowe auta. Espacem też woziłem drewno, tylko że weszło dużo mniej i była zabawa w zabezpieczanie tapicerki przed wypapraniem, a i tak się wypaprała. Ech...
Co tam jeszcze? Coś by się znalazło, ale to już opowieść na inną okazję.
I tą sensacyjną wiadomością kończę na dzisiaj.
-
Zglanowany
- Początkujący T4
- Posty: 19
- Rejestracja: 17 lis 2020, 1:12
- 5
- Last active: -
- Tematy: 4
- Model:
- Auto: T4 Multivan 1994
- otrzymal podziekowanie: 2 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Zastanawiałem się nad tym i wyszło na to, że to przez Youtube'a. Po ostatnich wakacjach, kiedy okazało się, że już tylko przez jeden rok będę w stanie jechać przez Polskę na rowerze z sakwami (ciężko w miejsca, w których jeszcze nie byłem podjechać pociągiem), zacząłem szukać rozwiązania w typie, którego nie brałem wcześniej pod uwagę - samochód. Początkowo myślałem o czymkolwiek, do czego zamontuje bagażnik rowerowy - początkowo miałby to Peugeot 206, albo Renault Clio. Ostatecznie, trafiłem na filmy z typu vanlife. Pierwotny pomysł był taki - kupuje blaszaka, dodaje do niego prostą zabudowę, wsadzam rowery i w Polskę. Potem trafiłem na prezentacja Multivana. Nastąpiła zmiana planów - musi być Multivan. Potem trafiłem na kanał kolegi z forum - Wrzosy na wakacjach. I kolejna zmiana planów - podnoszony dach. Szukałem jakieś 3 miesiące. Znalezienie T4 Multivan z podnoszonym dachem w budżecie do 20k, nie jest proste. Pierwszy który trafiłem i mieścił się w moim budżecie kupiłem praktycznie w ciemno. Szybka trasa Warszawa - Kraków, podpisanie umowy, a po tygodniu odbiór samochodu. Nie kosztował mnie dużo, ale jak poleciał do serwisu, to wsadziłem w niego praktycznie drugie tyle (a kolejne poprawki w planach) - niczego nie żałuję :)
Za co lubię ten samochód? Ciężko podać jakieś konkretne powody. Jest wielki, szyby są po cała długości, więc widoczność jest niesamowita. Fotele kapitańskie, to chyba najlepszy wynalazek. Przy moim silniku nie ma prędkości, ani przyśpieszenia (fabryczne 68 KM, ale chce go przetestować, żeby sprawdzić co tam jeszcze z tego zostało), ale dowozi do celu bez najmniejszego problemu. W obecnej sytuacji, stolik w samochodzie podczas zamawiania w trasie żarcia na wynos, jest nie do pobicia. Ilośc miejsca pozwala na to, żeby druga osoba rozstawiła stolik turystyczny wewnątrz.
Poza tym, to T4 - Król Busów, który przewiezie wszystko. Jak na 25 letnie auto, to całkiem dobrze się trzyma. Mechanicznie bez zarzutu, ale to kwestia napraw. Blacharsko - wiadomo. To jest T4
Cały czas uczę się nim poprawnie jeździć, bo wydaje mi się, że spalanie jest za wysokie.
Stanie się to moją skarbonką. Prawie 12k wsadzone na absolutnie wszystkie naprawy, które trzeba było w nim zrobić. Dodatkowych kilka K, na przygotowanie samochodu pod biwakowanie od kwietnia do października/listopada, a w planach wypowiedzenie wojny Rudej, która zaczyna go zżerać.
Nie nakręciłem jeszcze wielkiego przebiegu. Od końcówki listopada wyjdzie jakieś 2k, ale co tydzień dowozi mnie na miejsce przeznaczenia i odwozi mnie do domu, więc mam nadzieje, że jeszcze sporo kilometrów przede mną.
Za co go nie lubię?
Miał być samochód biwakowy, planowany na wiosnę. Kupiłem go w listopadzie. Przez niego nie mogę usiedzieć na dupie, żeby gdzieś pojechać i czekam tylko na godzinę 7 w każda sobotę i niedziele, żeby mnie gdzieś zawiózł, a do sezonu kiedy to bez ogrzewania postojowego będzie dało się w nim komfortowo spać, to jeszcze daleko.
Taka ciekawostka - zanim zobaczyłem Multivana, obczajałem na OLX kampera. T4, wysokiego w pełnej zabudowie. Gdyby nie awantura w domu, to pewnie teraz bym właśnie tym kamperem jeździł :D
Moim marzeniem dalej jest t3, ale nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie wydać tyle kasy na zakup samochodu.
Za co lubię ten samochód? Ciężko podać jakieś konkretne powody. Jest wielki, szyby są po cała długości, więc widoczność jest niesamowita. Fotele kapitańskie, to chyba najlepszy wynalazek. Przy moim silniku nie ma prędkości, ani przyśpieszenia (fabryczne 68 KM, ale chce go przetestować, żeby sprawdzić co tam jeszcze z tego zostało), ale dowozi do celu bez najmniejszego problemu. W obecnej sytuacji, stolik w samochodzie podczas zamawiania w trasie żarcia na wynos, jest nie do pobicia. Ilośc miejsca pozwala na to, żeby druga osoba rozstawiła stolik turystyczny wewnątrz.
Poza tym, to T4 - Król Busów, który przewiezie wszystko. Jak na 25 letnie auto, to całkiem dobrze się trzyma. Mechanicznie bez zarzutu, ale to kwestia napraw. Blacharsko - wiadomo. To jest T4
Cały czas uczę się nim poprawnie jeździć, bo wydaje mi się, że spalanie jest za wysokie.
Stanie się to moją skarbonką. Prawie 12k wsadzone na absolutnie wszystkie naprawy, które trzeba było w nim zrobić. Dodatkowych kilka K, na przygotowanie samochodu pod biwakowanie od kwietnia do października/listopada, a w planach wypowiedzenie wojny Rudej, która zaczyna go zżerać.
Nie nakręciłem jeszcze wielkiego przebiegu. Od końcówki listopada wyjdzie jakieś 2k, ale co tydzień dowozi mnie na miejsce przeznaczenia i odwozi mnie do domu, więc mam nadzieje, że jeszcze sporo kilometrów przede mną.
Za co go nie lubię?
Miał być samochód biwakowy, planowany na wiosnę. Kupiłem go w listopadzie. Przez niego nie mogę usiedzieć na dupie, żeby gdzieś pojechać i czekam tylko na godzinę 7 w każda sobotę i niedziele, żeby mnie gdzieś zawiózł, a do sezonu kiedy to bez ogrzewania postojowego będzie dało się w nim komfortowo spać, to jeszcze daleko.
Taka ciekawostka - zanim zobaczyłem Multivana, obczajałem na OLX kampera. T4, wysokiego w pełnej zabudowie. Gdyby nie awantura w domu, to pewnie teraz bym właśnie tym kamperem jeździł :D
Moim marzeniem dalej jest t3, ale nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie wydać tyle kasy na zakup samochodu.
-
adi84
- Forumowicz T4
- Posty: 175
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 15:01
- 12
- Last active: -
- Tematy: 4
- Model:
- Auto: Caravelle
- podziekowal za post: 70 razy
- otrzymal podziekowanie: 7 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Ja 2 lata szukałem Caravelli 9 osobowej. Z uwagi najbardziej na działalność gdzie w sezonie letnim często wożę ludzi. Mam jescze Alhambrę i bardzo wygodnie się nią jeździ jednak brakuje jeszcze tych dwóch miejsc. Posiadam Mastera 9 osobowego ale to niestety typowy przeszklony blaszak i hałas i komfort tragdeia. Dlatego Caravella wydawała mi się optymalnym rozwiązaniem bo jednak z komfortem bliżej jej do Alhambry niż do Mastera.
Lubię że naprawdę fajnie się tym jeździ nie jest ani za małe ani za duże.
Wad jak na razie nie znalazłem bo za krótko się nim wożę :)
Lubię że naprawdę fajnie się tym jeździ nie jest ani za małe ani za duże.
Wad jak na razie nie znalazłem bo za krótko się nim wożę :)
-
Sterciu
- Ekspert T4
- Posty: 8577
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 11:28
- 16
- Last active: -
- Tematy: 189
- Model:
- Auto: T5.1 , T6.0
- Lokalizacja: Sekcja DOLNO-Śląsko-Opolska
- podziekowal za post: 24 razy
- otrzymal podziekowanie: 210 razy
- Kontakt:
Re: Dlaczego i jak stałem się właścicielemT4 i za co go lubi
Mija dziś 12 lat odkąd stałem się właścicielem t4 ACV w holenderce, wtedy wsumie nie był to do końca planowany zakup , starzy forumowicze pamiętają czym jeżdziłem i mówiłem ze t4 nie kupie nigdy :D. Czas zweryfikował jednak wszystko ;-) , do dziś ta sama teczwórka stoi pod domem , jak ją kupowałem miała 10 lat, wtedy można było chyba coś jeszcze w jakimś sensowym stanie wyrwać. Na auto nie mogę narzekać bo przez te 12 lat wsumie zawiodło mnie tylko raz , kiedy to wróciło na lawecie z Leszna Wielkopolskiego do Wrocławia , pękł pasek micro-v i wkręcił się pod rozrząd. Oprócz tego incydentu to auto służyło głownie do podrózy wakacyjnych ,dalekie wyjazdy zagraniczne (Grecja,Albania,Norwegia,Hiszpania) nie stanowiły jakiegoś problemu większego , i bez zbędnych przygotowań auta do nich , poprostu wsiadało się i się jechało.... no ale to też głownie przez to , że u mnie auto ma być w jak najlepszym stanie mechanicznym , żebym w razie jakiegoś wyjazdu nie bał się nim nigdzie jechać. Naprawy , oczywiście te konieczne , głownie materiały eksploatacyjne , oleje , filtry , kilka razy rozrząd, raz zawieszenie całe , trzy raz przeklęty wysprzęglik (bez sprzęgła , sprzęgło jeszcze poprzednik wymieniał i nadal jest ok) , 2 x opony letnie , regeneracja turbiny raz , regeneracja maglownicy , raz tarcze przód i tył z klockami , raz tylko świece żarowe , 2 x akumulator, kilka dziur połatanych łącznie z wymianą progu pod drzwiami pasażera... Jak na około 110kkm które razem przejechaliśmy to wsumie nie było zle , więcej chyba udoskonalenia kosztowały i modyfikacje ; ). Dziś juz nieco zapomniany przeze mnie , robiący niewielkie przebiegi (niektórzy pewnie widzą dlaczego ; ) ) , w tym roku nawet 1000km nie przejechał, w zeszłym ledwo 2000km , kiedyś robił średnio po 12kkm rocznie , teraz stoi na podjeżdzie i korzysta z "emerytury". Tak naszło mnie dziś czy w końcu go nie sprzedać , bo po co ma stać i się marnować. Blacharka , jak na 22-letnie auto trzyma się nieżle , dziur nie ma , korozji kilka mikro punktów (ale tu jak coś wyłaziło to było robione na bieżąco), głownie lakier by się przydał nowy bo okazuje się, iż ktoś kiedyś malował go całego i dziś wychodzą kwiatki w postaci odparzającego się lakieru... Taki nostalgiczny wpis , bo przez te lata wszystkie z autem odpukać nie było jakiś wielkich problemów , ale chyba nadchodzi powoli czas kiedy bedzie trzeba ogarnąc lakier i chyba oddać go w ręce kogoś innego... jednak perespektywa w jakie ręce by mógł trafić , gdzieś pewnie na budowę gdzie go by zajechali w rok , no moze w dwa lata jakoś odstrasza mnie od sprzedaży , druga opcja to jeszcze potrzymać te 8 lat i próbować na zółte blachy rejestrować , zrobić mu zadaszenie jakies ładne bo teraz stoi niestety przez te 12 lat pod gołym niebem , i od czasu do czasu się gdzieś nim przejechać...Szkoda mi się go pozbywać , sentyment , wspomnienia z wyjazdów , no i to , że stoi pod oknem cały czas nie pozwalają mi się tak do końca przełamać , poza tym żona kategorycznie nie pozwala mi nawet myśleć o sprzedaży busa... Czyżby miał u mnie dożywocie ?! ;)
Czy bym kupił drugi raz t4 pomimo jeżdzenia już innymi nowszymi t5 i t6 , pewnie tak , pomimo iż te nowsze oferują wiekszy komfort podróżowania w kabinie , w zewnątrz wyglądają nowocześniej to jednak z nimi nie ma takiego bezstresowego podróżowania jak t4... Aczkolwiek uwazam , ze jak się dba tak się ma , ale powtarzajace się usterki w różnych egzemplarzach , wskazujące na wady konstrukcyjne , w nowszych modelach potrafią być irytujące...
Myślę, że t4 w końcu doczeka się wiaty i będzie jeszcze długo oko cieszył , czy będzie jeżdził czy nie , nawet jakby miał jezdzić od czasu do czasu...
Czy bym kupił drugi raz t4 pomimo jeżdzenia już innymi nowszymi t5 i t6 , pewnie tak , pomimo iż te nowsze oferują wiekszy komfort podróżowania w kabinie , w zewnątrz wyglądają nowocześniej to jednak z nimi nie ma takiego bezstresowego podróżowania jak t4... Aczkolwiek uwazam , ze jak się dba tak się ma , ale powtarzajace się usterki w różnych egzemplarzach , wskazujące na wady konstrukcyjne , w nowszych modelach potrafią być irytujące...
Myślę, że t4 w końcu doczeka się wiaty i będzie jeszcze długo oko cieszył , czy będzie jeżdził czy nie , nawet jakby miał jezdzić od czasu do czasu...
